24 sty 2015

EFEKT "PRZED" i "PO", CZYLI SPOSÓB NA ZIMOWĄ CHANDRĘ


Niewiele jest rzeczy, które tak szybko i skutecznie poprawiają mi nastrój jak malowanie mieszkania :) Niedawno malowałam kuchnię (klik) i po tym działaniu zostało mi sporo farby. A ponieważ już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem przemalowania ściany za naszą domową biblioteczką, to stwierdziłam że w końcu to zrobię. I w ten sposób odmieniłam salon i przegoniłam zimowe smutki :)



Wszystkie ściany i sufit w pokoju dziennym były białe. Większość mebli też jest biała. Postanowiłam więc jedną ścianę wyróżnić mocnym akcentem, żeby w tym pomieszczeniu w końcu coś się zadziało.



Farba jakiej użyłam do przemalowania wybranej ściany ma kolor grafitu, a ponieważ w pokoju stoją kinowe fotele w grafitowym obiciu i jest sporo czarno-białych dodatków, to mam wrażenie że w końcu pokój zrobił się bardziej spójny. W każdym razie jestem zadowolona z efektu końcowego.




A tak prezentuje się teraz nasza biblioteczka wieczorem :)



Zaznaczyć tu jednak muszę, że nie odważyłabym się korzystać z tak ciemnej farby w małym czy ciemnym pokoju, bo zapewne efekt końcowy byłby grobowy. "Nasz" salon jednak jest całkiem spory, ma duże okno i jest jasny, więc jedna ciemna ściana niczego mu nie ujmuje.