13 mar 2015

ZAPRASZAM WIOSNĘ DO DOMU


Muszę przyznać, że nie mam specjalnej ręki do kwiatów - udało mi się kilka roślin zasuszyć lub przelać. Ale nie poddaję się :) Piękną zieleń bardzo lubię (o ile nie przesłania pół pokoju i nie przeszkadza w codziennym życiu). A że za oknem jeszcze szaro i wiosna nie za bardzo kwapi się aby przyjść na dobre, to postanowiłam wprowadzić nieco zieleni do swojego życia sama. I nie za pomocą bukietów które będą cieszyć oczy tylko kilka dni, ale przy pomocy roślin doniczkowych i to za grosze.



Niezmiernie podobają mi się duże okazy w marketach budowlanych, ale zwykle są za drogie - tym bardziej gdy pomyślę, że za miesiąc czy dwa mogą uschnąć jeśli coś zrobię nie tak.

Z pomocą przychodzi nam w tym momencie znana sieć sklepów na B. Byłam kilka dni temu w jednym z nich i trafiłam na roślinki doniczkowe za kilka zł. Zaszalałam więc i kupiłam sobie dwie: filodendrona i peperomię :) Wydatek niewielki (5,99 zł/szt.), a obecność zielonych roślin skutecznie poprawia mi nastrój, przywodząc na myśl cieplejsze pory roku. 

Przy odrobinie szczęści mam nadzieję, że rośliny będą zdobiły otoczenie co najmniej kilka miesięcy, bo wybrane przeze mnie gatunki mają ponoć niewielkie wymagania.





Tak mi się spodobał pomysł na żywą zieleń w domu, że w hipermarkecie na T znalazłszy kawę doniczkową również ją kupiłam. Zobaczymy czy przetrwa w moich blokowych warunkach.





W związku z powyższym szczerze polecam wycieczkę do dyskontu lub hipermarketu po zielonych domowników! Wydatek niewielki, a efekt pozytywny i w mieszkaniu wiosna gwarantowana :)

A jeśli ktoś ma więcej czasu i cierpliwości to zachęcam do domowej hodowli. Plus tego rozwiązania jest taki, że rośliny mamy właściwie za darmo. Jednak na efekty trzeba dużo dłużej czekać. Tu chciałabym zaprezentować Wam dwie roślinki, które udało mi się ostatnio wyhodować w warunkach domowych: cytryna (a raczej cytrynka, bo na razie jest maleńka) i awokado. Do wyhodowania jednej i drugiej potrzebujemy pestek z owocu i cierpliwości, bo mija trochę czasu zanim rośliny wykiełkują.


Jeśli ktoś chciałby spróbować, to już podaję "przepis" na własne drzewko cytrynowe:

- pestkę lub dla pewności kilka wyjętych z owocu umieszczamy w doniczce z ziemią i delikatnie przysypujemy
- podlewamy
- doniczkę dobrze jest przykryć woreczkiem foliowym zaciśniętym gumką aby ziemia nie obsychała
- doniczkę umieszczamy w ciepłym miejscu - u mnie był to parapet nad grzejnikiem
- i czekamy, codziennie zraszając ziemię i wpuszczając przy okazji świeże powietrze do powstałej oranżerii
- po kilkunastu dniach roślina powinna zacząć kiełkować
- kiedy osiągnie wysokość około 1,5-2 cm woreczek z doniczki można zdjąć, należy jednak pamiętać o codziennym zraszaniu.



A oto sposób na wyhodowanie awokado z pestki:
- w wyjętą z owocu pestkę wbijamy mniej więcej w połowie jej wysokości na niewielką głębokość 3 lub 4 wykałaczki - tak aby stabilnie się trzymały
- pestkę na wykałaczkach umieszczamy na rancie słoika, tak alby w połowie była w słoiku, a w połowie powyżej jego rantu
- słoik napełniamy prawie po brzeg wodą, tak aby dolna część pestki była zanurzona w wodzie 
- czekamy
- kiedy pestka wypuści kilkucentymetrowy korzeń można śmiało przesadzić ją do ziemi
- w doniczce z ziemią powinien już wyrosnąć ładny pęd z pierwszymi liśćmi :)



Hodowanie roślin z pestek to także fajny sposób na zainteresowanie dzieciaków przyrodą. 
Moja córka bardzo lubi doglądać roślinek i sprawdzać kiedy wyrastają im kolejne liście :)
Myślę też że zwłaszcza teraz zieleń w domu będzie szczególnie doceniana.