1 wrz 2015

ŻÓŁTY WKRACZA NA SALONY


Mieszkanie, które wynajmuję, a zwłaszcza pokój dzienny tonie w bieli z czarnymi dodatkami. Szczerze mówiąc już trochę mi się nudzi to zestawienie kolorystyczne i od dłuższego czasu myślę o tym żeby jednak dodać trochę nowego koloru. Tym bardziej że zbliża się jesień i zima, czyli pory roku kiedy światła dziennego będzie stanowczo mniej. Myślę że w tym wypadku odrobina wesołej barwy świetnie się sprawdzi i zadziała pozytywnie na nastroje domowników.



Do takiej zmiany przekonał mnie też ostatnio przeczytany post na blogu Lu o kawalerce Małej Kasi. Zerknijcie koniecznie :) To mieszkanie jest tak energetyzujące że jestem pewna że nawet zimą świeci tam słońce :) Na taką feerię barw nie mam odwagi, ale odrobina jest jak najbardziej pożądana.
Stwierdziłam że zacznę od kropelki żółtego - chyba będzie dobrze grał z bielą i czernią, a dodatkowo wniesie słoneczny nastrój. Zaszalałam i kupiłam dwie poduszki po 10 zł za sztukę w markecie budowlanym. Z pierwszych zmian jestem bardzo zadowolona :) Zaczęłam jeszcze rozważać dodanie fuksji, ale obawiam się że z takiej zmiany mój szanowny mąż nie byłby zadowolony :D Poczekam jeszcze ;)





Przypomniałam sobie że mam nawet komplet żółtych miseczek. A w drodze do domu kupiłam mieczyki pod kolor i od razu jest weselej - w sam raz na nadchodzącą jesień.





Jeszcze przydałyby mi się dwie pufy: szara i żółta. I coś na ścianę. Akurat szczęśliwie asortyment w sklepach od jakiegoś już czasu zaczął obradzać w żółte akcesoria i dodatki. Ale wszystko w swoim czasie :) 
Słonecznego września Wam życzę! :)