23 lut 2016

CIEMNA STRONA HOME STAGING'U ;)


Home staging najczęściej kojarzy się z wybieraniem deseniu puszystych poduszek, czy dobieraniem wazoników do wzoru dywanu, tak aby całe wnętrze było pięknie i harmonijnie urządzone. To jak najbardziej słuszne skojarzenie, ale te miłe czynności to ostatni i najkrótszy etap prowadzonej metamorfozy wnętrza. A co dzieje się wcześniej?

Tutaj wynoszę zdemontowane stare szafki i blaty kuchenne :)
Jeśli klient zleca kompleksowy home staging to najczęściej stylizację trzeba zacząć od odgruzowania mieszkania, i to dosłownie. To męczący etap i niewiele ma wspólnego z miłym projektowaniem wnętrz - i tym właśnie zajmuję się w ostatnich dniach pod szyldem HOME S.O.S. :) 

To fragment pokoju dziennego w trakcie pakowania niepotrzebnych rzeczy

Do wystylizowania pod wynajem dostałam fajne dwupokojowe mieszkanie z kuchnią za okienkiem :) Wiele w tym mieszkaniu przydasiów i za dużo mebli. Wszystkie te zbędne elementy trzeba usunąć, a wcześniej albo je popakować (potrzebne rzeczy w kartony, niepotrzebne w worki na śmieci), albo porozkręcać, w zależności od gabarytów. Samo wynoszenie utrudnia fakt że mieszkanie mieści się na czwartym piętrze bez windy - siłownia już nie jest potrzebna ;) 

Fragment sypialni ze starą meblościanką

Poza usunięciem wszystkich niepotrzebnych rzeczy kolejną niespecjalnie atrakcyjną czynnością jest sprzątanie i to gruntowne. Mam tu na myśli szorowanie łazienki: płytek, fug, toalety i wszystkich pozostałych elementów i jeśli tego wymaga sytuacja to renowacja fug lub malowanie płytek.

Fragment łazienki z pralką Franią :) 

Szorowanie kuchni: szafek, płytek, kuchenki, zlewu - tym razem odeszło mycie szafek, bo inwestorka zdecydowała się na wymianę tych mebli na nowe. To pozwoli zmienić układ kuchni na bardziej funkcjonalny :)

Oto stara kuchnia - niebawem zyska nowy look :)

Następnie trzeba dokładnie odkurzyć całe mieszkanie. Kolejna faza to zabezpieczenie podłóg, gniazdek elektrycznych i innych elementów przed malowaniem i malowanie wszystkich ścian i sufitów, ewentualnie także drzwi, czy niektórych mebli, tak żeby lokum nabrało świeżości - tu już zaczyna się powoli przyjemniejsza część :)
Następnie trzeba mieszkanie ponownie posprzątać po malowaniu, umyć podłogi i okna. 
I na koniec część najprzyjemniejsza, czyli stylizowanie :) Ale zanim ona nastąpi czeka w kolejce wiele mało atrakcyjnych zajęć. Uff :) W tym mieszkaniu jeszcze sporo mam do zrobienia zanim zabiorę się za ten najprzyjemniejszy etap prac :)
Wybaczcie jakość zdjęć, ale w ferworze prac robiłam je w przelocie telefonem. Mam jednak nadzieję że mimo słabej jakości dobrze obrazują "ciemną stronę" home staging'u :)
Wszystkiego dobrego Wam życzę :) :*