10 kwi 2016

ROZKŁADANAY STÓŁ DO JADALNI ZA 150 ZŁ


Okoliczności zbliżających się ostatnich świąt zmusiły mnie do poszukiwania dużego stołu do jadalni. Najlepiej rozkładanego. Miał być prostokątny, prosty w formie i dość masywny. 



Nasz dotychczasowy mebel nie pozwoliłby bowiem, aby świątecznie biesiadowało przy nim 7 osób. Na co dzień dla naszej 3-osobowej rodziny okrągły niewielki stół sprawdzał się świetnie, ale świętowanie przy nim w większym gronie graniczyło z cudem. 



Poszukiwania stołu rozpoczęłam już dawno (bo zwyczajnie męczył mnie niewielki rozmiar tego blatu), ale oferty sklepów i ogłoszenia przeglądałam tylko od czasu do czasu. Jednak gdy wynikło że mamy gościć bliskich podczas świąt poszukiwania stołu przybrały na sile. Dzień w dzień wertowałam sklepy internetowe, portale aukcyjne i ogłoszeniowe. Jednak wszystko co mi się podobało było za drogie lub okazywało się że jest za daleko - a nie chciałam dopłacać jeszcze za transport.
Chyba zrządzeniem losu znalazłam w końcu stół we wtorek wieczorem przed świętami. Mebel ów był prawie taki jaki chciałam: solidny, prosty, prostokątny, dość masywny z wyglądu i faktycznie ciężki (z litego drewna) i rozkładany! :) I co mnie ogromnie ucieszyło: kosztował 150 zł! Jedynym jego mankamentem były ślady po gorących kubkach i naczyniach na blacie. Ponieważ kolor też nie do końca mi odpowiadał stwierdziłam od razu że go przemaluję. 



Stół przyjechał do naszego domu bardzo późnym wieczorem we wtorek. W środę od rana zabrałam się za jego odnawianie: najpierw cały delikatnie zeszlifowałam.



Później zabrałam się za malowanie. Wybrałam farbę do drewna i metalu w kolorze popielatym o matowym wykończeniu. 

Farba przed nałożeniem drugiej warstwy musiała schnąć 24 h. W związku z tym drugie malowanie wykonałam w czwartek. I znowu schnięcie 24 h. 



W piątek mogliśmy już przy nowym stole zjeść pierwszy posiłek, a w sobotę przyjechali goście :)









Muszę przyznać że stół spisał się w czasie świąt fantastycznie. Wszystkim było wygodnie, wszystkie dania zmieściły się bez problemu (niestety wtedy z powodu zamieszania nie zrobiłam żadnych zdjęć, także te na potrzebę tego tekstu robię już bez jedzenia na talerzach i baz żonkili).  A cena, wielkość, kształty i kolor stołu cieszą mnie cały czas :) Muszę tylko jeszcze dokupić krzesła bo mam 4, a teraz do stołu przydałoby się 6 (w czasie świąt korzystaliśmy z biurkowych jako dodatkowych). Ale od czego są serwisy ogłoszeniowe? ;) Znowu muszę zacząć tam kopać :D
Wam również życzę udanych polowań internetowych i pogodnego tygodnia :)