5 paź 2016

NOWA LAMPA SUFITOWA ZA 3 ZŁ - DIY


Lampa sufitowa to taka kropka nad i która dopełnia pomieszczenie. Jeśli jest niewłaściwa potrafi popsuć klimat pokoju - często dosłownie jeśli daje nieprzyjemne światło. Dlatego dziś chciałam Wam pokazać jak za 2,78 zł można sobie zrobić uroczą zupełnie nową i wpisującą się w aktualne trendy lampę sufitową :) 


W mojej wynajmowanej sypialni od samego początku męczyła mnie swoim wyglądem lampa sufitowa. 
Prezentowała się tak: 



No masakra. Ale zawsze miałam jakieś pilniejsze wydatki. Poza tym nie chciałam tu kupować drogiej lampy - wiadomo, w wynajmowanym M nie do końca ma to sens. Kule papierowe też już mi się strasznie opatrzyły - tanie, ale nie, dziękuję. 

Postanowiłam zatem zrobić sobie lampę sama. Początkowo miała to być lampa koushi - fajna, jasna, dość prosta w wykonaniu i idealnie komponująca się z sypialnią, pościelą i białymi zasłonami. I kiedy przekopywałam internety w poszukiwaniu potrzebnych materiałów wpadł mi w oko papierowy lampion. I to było to! Chciałam tylko znaleźć większy. Zaczęłam szukać dalej i znalazłam tzw. lampiony szczęścia. Z pewnością znacie je z wesel lub podobnych imprez. Są duże, z cieniutkiego papieru, puszcza się je w niebo z małym płomyczkiem w środku. Lampiony szczęścia są lekkie, delikatne i wg mnie przypominają lampy koushi. 



Nie zastanawiając się długo kupiłam na aukcji internetowej dwa takie lampiony (1,39 zł za sztukę!). Wymiary tych lampionów to około 85 cm wysokości na około 40 cm szerokości (podstawa 30 cm, a w najszerszym miejscu około 50 cm). Jeden lampion popsułam - obdarłam papier z drewnianej obręczy. Uzyskaną w ten sposób obręcz włożyłam do drugiego lampionu. Oryginalnie bowiem każdy lampion ma obręcz tylko na dole. W górnej części kompletnego lampionu wycięłam otwór, na tyle niewielki by dodatkowa rama-obręcz nie wypadła przez niego, ale na tyle duży by się przez niego zmieściła oprawka z żarówką. I gotowe! :) Mam nadzieję, że mimo chaotycznego opisu zrozumieliście jak wykonać taką lampę za 2,78 zł :) Dochodzi jeszcze koszt oprawki sufitowej, ale to w zasadzie każdy ma w domu, a jeśli nie to zakupu tego elementu wiąże się z niewielkim wydatkiem. 

A tak prezentuje się gotowa lampa:








Jestem bardzo zadowolona z efektu! Lampa jest biała, zwiewna, pokaźnych rozmiarów (te cm na żywo naprawdę robią wrażenie!) - w sam raz nad łóżko. Teraz po przebudzeniu widzę nad sobą coś ładnego a nie ten koszmarek z początku lat '90 :D 
Mam nadzieję że Wam ta nowa lampa też się spodoba i zachęci Was do eksperymentowania z lampionami we wnętrzach lub innymi rzeczami niekoniecznie zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem :D 

Dużo słońca Wam życzę :)