15 sty 2017

ETUI NA CZYTNIK EBOOKÓW ZA 3 ZŁ - DIY


Nowy rok zawitał w nasze progi. Stary kończył się dla mnie tak burzliwie pod wieloma względami, że dopiero dziś mogę napisać na spokojnie kolejny post. A pomysł na ten post zrodził się dzięki potrzebie - jak to z wieloma wynalazkami bywało :) Otóż podczas ostatnich świąt pod choinką znalazłam czytnik ebooków - chyba jeden z najfajniejszych prezentów jakie do tej pory dostałam. A że czytnik dostałam bez etui (które jest wskazane jeśli nosi się urządzenie w plecaku lub torebce) i żadne z dostępnych w sklepach nie odpowiadało mi zwłaszcza pod względem ceny, postanowiłam sama sobie sprawić takowe.




Czytnik to świetna sprawa - będę to teraz głosić wszem i wobec :D Jako że zazwyczaj czytam opasłe tomiska, to z wielkim żalem ale najczęściej zostawiam je w domu kiedy ruszam na miasto i potem w komunikacji towarzyszy mi jedynie telefon. Książki są zwykle za grube i za ciężkie żebym wkładała je do torebki i nosiła ze sobą. A czytnik jest mały, lekki, cienki i może pomieścić wiele książek jednocześnie. Czego chcieć więcej? :) 

Jednakże kiedy nosi się go w torbie trzeba uważać, aby pozostałe utensylia nie uszkodziły delikatnego ekranu. I tu właśnie potrzebne jest jakieś sztywne (!) etui. Nie miękkie, z gąbeczki, czy skórki, tylko twarde, zapobiegające przypadkowym wgnieceniom. Długo szukałam odpowiedniego, jednak takie które mi się w miarę podobały były stanowczo za drogie. Postanowiłam więc sama sobie wykonać usztywnione etui. Miało być cienkie, lekkie, sztywne i dopasowane do wymiarów urządzenia. Idealny okazał się brulion A5 w sztywnej okładce! A z zasadzie lekko stuningowana sama jego okładka :)

Jeśli sami chcielibyście wykonać sobie takie etui na swój drogocenny ;D czytnik to już piszę i pokazuję jak to zrobić. Potrzebne będą: 
- brulion 96-kartkowy w sztywnej okładce,
- kawałek materiału trochę większy niż otwarty zeszyt,
- klej uniwersalny,
- nożyczki,
- nożyk do tapet,
- opcjonalnie kawałek krawieckiej gumki.



Zaczynamy od wycięcia zeszytu z okładki. Zeszyt wycinamy przy pomocy nożyka do tapet uważając aby nie uszkodzić samej okładki.




Następnie docinamy materiał tak aby był nieco większy (będziemy go podwijać) niż rozłożona na płasko okładka zeszytu.



Dalej dopasowujemy materiał podwijając jego krawędzie i przyklejamy przy pomocy kleju uniwersalnego do okładki.





I to w zasadzie tyle. Czekamy aż klej wyschnie. 




Dodatkowo możemy na zeszyt założyć gumkę, która zapobiegnie wysuwaniu się czytnika z etui. Ja jednak noszę w torebce czytnik w etui bez gumek i sam materiał na tyle przytrzymuje czytnik na miejscu że nie wysuwa się on z okładki. Oczywiście zawsze grzbietem do dołu.



Mnie wykonanie takiego ochraniacza kosztowało 2,49 (tyle kosztował zeszyt) + 0,50 (tyle kosztowała gumka w pasmanterii). Kawałek materiału i klej miałam w domu. 



Plus posiadania czytnika jest jeszcze jeden: teraz idąc na zakupy nie stoję godzinami przy półkach z książkami czy koszach z przecenioną literaturą :D Zazwyczaj tak się kończyły moje zakupy, niezależnie od tego czy poszłam do sklepu po nowy ciuch czy po chleb :D

Wszystkiego pięknego w świeżym roku Kochani!