25 cze 2017

STARE DO NOWEGO, CZYLI JAK SZYBKO ZMIENIĆ CHARAKTER CAŁEGO WNĘTRZA


Dziś o tym jak jeden element potrafi zmienić całkowicie charakter pokoju w którym się znalazł. Mebel, nie-mebel: w naszym przypadku sprawcą całego zamieszania stało się pianino. Co prawda bardziej to instrument niż mebel, ale ponieważ jego integralną częścią jest wielkie drewniane pudło to myślę że spokojnie można je określać także mianem mebla :)
Nie było mnie tu długo ze względu na duże zmiany które ostatnio zaszły w moim życiu - nowa praca pochłonęła mnie całkowicie. Ale już to nadrabiam, tym bardziej że pojawił się konkretny pretekst do napisania nowego postu, który bardzo mnie zmotywował żeby znowu wziąć aparat, zrobić  kilka fotek i usiąść do napisania tekstu: w naszym pokoju dziennym zagościło stare, przedwojenne pianino. 





Pianina szukaliśmy od dawna. Ale jak to z drogim zakupem bywa, ciągle stawał nam na drodze inny "ważniejszy" wydatek. I tak mijały miesiące. W międzyczasie zagościło u nas elektroniczne pianino, zupełnie pozbawione duszy, mimo że z ważoną klawiaturą i pięknie brzmiące. Nie oczarowało nas, więc dalej szukaliśmy akustycznego instrumentu. Mi się marzyło czarne pianino, które idealnie wpasowałoby się w kolorystykę naszego dziennego pokoju. Ale los chciał inaczej :) Zesłał nam niespodziankę w postaci starego pianina w kolorze najbardziej popularnej politury. 







Na pierwszy rzut oka instrument bardzo mi się spodobał, ale jednocześnie stwierdziłam że zupełnie nie pasuje do naszego mieszkania. Bo tu IKEA, a tu przedwojenny mebel? Ale postało dwa dni, ustawiłam na nim kilka kurzołapów w stylu naszego pokoju i muszę przyznać że się zakochałam w tym jak ten dziadzio wygląda teraz u nas i ile charakteru i ciepła zyskał nasz salon! Stwierdziłam tylko że poszukam jeszcze kilku drobiazgów w starym stylu (m.in. ciekawego taboretu lub ławki do grania na pianinie) i już będzie idealnie :)












Do tej pory nasz pokój dzienny był prosty, współczesny z kilkoma drobnymi elementami nieco rustykalnymi ocieplającymi wnętrze. Teraz zyskał zupełnie nowy charakter, a wszystko to dzięki tylko jednemu (co prawda dominującemu) elementowi. Ale ta zmiana w moim odczuciu jest jak najbardziej na plus :)





A co Wy o tym sądzicie? Jak Wam się podoba połączenie starego z nowym? I jak według Was wygląda teraz nasz dzienny - udany miks?

A jako że w tym tygodniu zaczęło się lato to cudnego lata Wam życzę Moi Drodzy! :)